Mamy miesiąc luty a wraz z nim Walentynki.

Większość z nas zdecyduje się na kolor czarny ale czy rzeczywiście „mała czarna” to taki niezbędnik w szafie każdej kobiety?

Krótka czarna sukienka została stworzona przez Coco Chanel, która w tamtych czasach postawiła na prosty krój, szlachetny materiał co w połączeniu z efektowną biżuterią dawało efekt bardzo elegancki. Niestety nie ma uniwersalnej formy takiej sukienki bo jeśli sprawdzi się do pracy w odpowiedniej długości, ze skromnym dekoltem i rękawem za łokieć to niekoniecznie na imprezę i niekoniecznie na randkę, bo zbyt formalna.

Dochodzi również ważny aspekt: nie wszystkie panie będą dobrze wyglądały w obcisłej, krótkiej sukience. Zależne jest to od typu sylwetki.

Zacznę od długości

Te z nas, które maja zgrabne nogi, mogą pokusić się o długość przed kolano, krótszą lub w połowie kolana. Osoby, które nie są zadowolone ze swoich nóg, szukają długości za kolano.

Przy szerszych ramionach, dół powinien być rozkloszowany. Innym rozwiązaniem przy dopasowanym dole są dodatkowe elementy w okolicach bioder: większa kopertówka, rękawy, które dodają objętości tej części sylwetki, kieszenie… czyli wszystkie elementy, które optycznie zaokrąglą biodra. Bardzo dobrze sprawdzi się taliowany żakiet , który zwiększy objętość bioder.

Gdy mamy szersze biodra możemy równie zastosować lekko rozkloszowany dół w przypadku gdy dysproporcja pomiędzy ramionami a biodrami nie jest bardzo duża. Przede wszystkim jednak dół powinien być prosty, wąski ale nie obcisły. Tutaj warto zastosować dodatkowe elementy na górze przyciągające uwagę poprzez błyszczący materiał, ozdoby, naszyjnik itp.

Zdecydowanie najlepiej w małej czarnej wygląda sylwetka szczupła lub proporcjonalna, której ramiona i biodra maja mniej więcej taką samą szerokość i wyraźnie zarysowaną talię.

Dochodzimy tutaj do jeszcze bardzo ważnego elementu jakim jest kolor.

Większość z nas w kolorze czarnym nie wygląda dobrze. Podkreśla on niedoskonałości naszej skóry, wyostrza rysy, twarz wygląda albo na bladą albo zaczyna szarzeć, wyglądamy na zmęczonych. O ile nastolatki mogą sobie pozwolić na czerń, bo skóra jest młoda i wiele zniesie, to wraz z upływem lat musimy z czernią uważać.

Pamiętajmy, ze czarny wyszczupla tylko poniżej 40 rozmiaru, powyżej niestety bardzo obrysowuje sylwetkę, a tego raczej chcemy uniknąć.

Co zamiast czerni?

Pierwszą propozycją jest sukienka w kolorze np. czerwonym, która świetnie sprawdzi się w sytuacjach osobistych: randka, Walentynki, zawsze wtedy gdy chcemy wyglądać pięknie i zjawiskowo. Bardzo dobrze do takiej sukienki sprawdzą się szpilki w kolorze nude, złotym lub szarym. Może też być spódnica w kolorze czerwonym czy elementy, dodatki, które przyciągają wzrok a które dopełnią neutralną kreacje np. w kolorze szarym.

Kolejną propozycją jest granat w wytwornej formie z dodatkami srebrnymi, czerwienią, pomarańczem lub różem. Innym pomysłem jest kolor sukienki podkreślający kolor oczu np. piękna sukienka w kolorze niebieskim…

Dla miłośniczek czerni, które z tego koloru nie chcą zrezygnować, lub należą do tej nielicznej grupy osób, którym dobrze jest w czerni, proponuję silny akcent kolorystyczny w postaci jednego, dwóch, maksymalnie trzech niewielkich dodatków w kolorze czerwonym, różowym lub żółtym np.: wyraziste czerwone usta i kopertówka w tym kolorze lub czerwone szpilki, czerwień na paznokciach i żółta kopertówka lub usta i paznokcie w odpowiednim do urody odcieniu różu itp.

Udanych Walentynek

Wydarzenia

loading...