Autor zdjęć: Monika Kupiec

W modzie, sztuka doboru stroju polega na umiejętnym wyważeniu proporcji, długości oraz równowadze miedzy fakturą, strukturą a kolorem.

Przy panującej mroźnej aurze, zdajemy się zapominać o tym i opatulamy się kilkoma warstwami w niekoniecznie przemyślanym zestawieniu - byleby cieplejszym. A to wówczas właśnie możemy dać ujście wyobraźni i pomysłowości w zabawie modą.

Przy takiej pogodzie, sięgajmy na dno szafy po stare, sprawdzone, ciepłe, klasyki: dzianinowe sukienki, grubo tkane swetry, skórzane spódnice i kozaki. Co roku bowiem, klasyka ta powraca, tyle że zawsze w nieco zmodyfikowanym wydaniu - najczęściej w długościach.

W tym roku długości gór (a więc swetrów, koszul i bluzek) ulegają skróceniu na rzecz podwyższonych stanów dołów (skórzanych spódnic, wełnianych i dżinsowych spodni, dzianinowych culotte). Długość owych dołów też nie pozostaje bez zmian.

Spódnice w klasycznej długości za kolano i kroju A (te retro po mamie, skórzane, wełniane i dżinsowe), skracają się nieznacznie o kilkanaście centymetrów - jakby nieco były podciągnięte.

Podobnie jest ze spodniami, których klasyczną długość wypierają długości dandysowe, do połowy łydki. To się dzieje w przypadku każdego kroju: od klasycznych kantów, poprzez szwedy, rurki i dzwony(!). Te ostatnie w tej przymałej wersji - wracają do łask, nawet w konfekcji fitness. Odsłoniętą tak, jakże wdzięczną część piszczeli - zakrywać będzie wydłużona cholewka botków, do niedawna w standardowej wersji do kostki.

Producenci coraz odważniej wprowadzają kolor także w cięższe obuwie, stąd zestawienie monokolorystycznego total looku - nie będzie tak trudne. Dobrze się składa, bo złamane odcienie kolorów, typu marsala, błękit i zieleń, a także cielistości i granatu - są teraz jeszcze bardziej złamane i ochłodzone, czasami wręcz ciężkie do zdefiniowania.

Marsala zmierza w stronę śliwkowego brązu, khaki w stronę butelkowej sztucznej zieleni, cielisty beż w stronę pudrowego różu, ale nieco bardziej zgaszonego niż dotąd. Niebieskości bieleją i nabierają niewinnego dziecięcego odcienia "baby blue", rudości stają się lekko czerwonawe i rdzawe, czerwienie bardziej wiśniowe, a szarości, ziemiste do tej pory - jaśnieją i wpadają w gołębią błękitnawą szarość. Wszystkie te ulotne kolory - pojawiają się także w cięższej konfekcji oraz galanterii skórzanej i obuwiu na sezon zimowy.

Warto teraz zainwestować w skórzaną ramoneskę w jakimś nietypowym kolorze: zielonym, żółtym, jasnym niebieskim, bordo. Grubo tkane kardigany i płaszcze nosimy możliwie najdłuższe, najlepiej do kostek, swetry o grubym splocie raczej krótsze niż do pupy, natomiast jeśli szukamy czegoś ciepłego i przytulnego jako alternatywy dla swetra, czy kurtki - rozglądajmy się za futerkiem w długim płaszczowym fasonie i wyrazistym kolorze. Kolorowe patchworkowe kożuchy - zarówno te naturalne jak i eko - też lada moment zawładną ulicami i je pokolorują, bo o neutralnych kolorach raczej nie będzie mowy w tym przypadku:). Jeśli dżins - to teraz niedopasowany i z grubego denimu. Generalnie wariacje wszelkie na temat dżinsu mile widziane, najlepiej rzecz jasna w wersji "total look". Nie bójmy się wszelkiego rodzaju wybłyszczeń w postaci lateksu, eko skór, winylu - ubierając w nie najsmuklejsze partie ciała. Mogą to być lakierowane botki do luźnych culotte, długie rękawiczki przy obszernych skróconych teraz do długości 4/5 rękawach futrzanego płaszcza, dopasowane legginsy do sztywnego dżinsu na górze lub obszernego swetra czy ponczo.

Co do wyważania proporcji – ciepło, skrupulatnie, szczelnie, otulone ciało, korzystnie jest odsłonić w którejś partii, choćby na maleńkim odcinku. Myślę tu o kostkach i płytkim obuwiu do obszernych gór, a więc klasycznych szpilkach lub błyszczących mokasynach (licowych lub dosłownie błyszczących, złotych lub srebrnych czy lakierowanych) ale na modnej teraz grubej podeszwie - w wersji do biegania po mieście. Dodają niezobowiązującej elegancji casualowej garderobie - taki a'la londyński look. Można też potraktować odwrotnie temat i do eleganckich zestawów zakładać sportowe obuwie - chcąc nieco zmiękczyć biurowy image, choć - patrząc na ulice naszych miast - z tym drugim sposobem jesteśmy już dobrze obeznane i czujemy się pewniej. Wyważenie w proporcjach polega na zestawianiu kontrastowych krojów, czyli opięta góra - luźny dól i odwrotnie, czy też krótka góra - długi dół, np.: do mięsistego obszernego swetra - dopasowane gładkie spodnie, najlepiej z połyskiem. Blezer o klasycznym kroju - wówczas tylko połysk dołu już bez objętości.

Dalej idąc, jeśli np. dopasowana skórzana ramoneska - luźny dzianinowy lub wełniany dół, najlepiej z fakturą. Jeśli całość obszerna - odsłaniamy jakiś fragment ciała – nadgarstki, kostki, dekolt lub ramię. Co do kolorów - wyznaję zasadę im mniej tym lepiej, zasadę jednego koloru w stylizacji, przy czym biel, czerń i dżins traktujemy neutralnie i możemy zestawiać je z każdym innym kolorem, przy czym trzy to maksimum w stylizacji według mnie. Osobiście jestem zwolenniczką zestawów monokolorystycznych, takich total looków, czyli całych w beżach, szarościach, bieli lub czerni - jednym neutralnym kolorze ...plus kolorowy dodatek w jednym wyrazistym kolorze. Mogą to być buty bądź torebka.

Bawmy się raczej odcieniami jednego koloru w zestawieniach niż zestawianiem różnych kolorów. Minimalizm kolorystyczny w garderobie jest wygodny i praktyczny, pozwala bowiem zaoszczędzić czas w kompletowaniu poszczególnych elementów garderoby (szczególnie rano, przed wyjściem do pracy) a przede wszystkim elegancki. Na szczęście i ku mej radości, powraca trend na tzw. gotowe komplety (nie takie typu spódnica garsonka a bardziej na co dzień) top, spódnica ,narzutka lub bluza, spodnie i szal - całość z tego samego materiału.

Szukajcie Drogie Czytelniczki takich oto gotowych propozycji zestawów i kupujcie po dwa od razu najlepiej, w różnych kolorach:). Bazę do garderoby skompletujecie w ten sposób za jednym zamachem a posłuży ona przez kilka najbliższych sezonów, no i zawsze można rozkompletować zestawy i mieszać, spójność i umiar w materiale i krojach będzie zachowany bowiem. Wówczas możecie się odważyć na zestaw w nawet najbardziej odważnym i zobowiązującym kolorze, bo już nie będzie tu kombinowania z fakturami, długościami i dopasowywaniem kolorystycznym, wystarcza buty, kolor na usta (ciemne matowe pomadki bardzo modne obecnie) i jesteście gotowe do wyjścia:).  

Wydarzenia

loading...