Rozwija się w umyśle poprzez nasze własne projekcje. Od myśli się wszystko zaczyna, pozytywne myślenie pociąga za sobą pozytywne skutki. Negatywne chyba nie muszę pisać o ich konsekwencjach.

O co w tym wszystkim chodzi…?

To niewiedza powoduje błędne myślenie lub wyobrażenie, które są niezgodne z rzeczywistością. Niewiedza to, nie - w i e d z a! To brak świadomości. To oddalenie od p r a w d y. Jest jedynie „filmem, scenariuszem„ jednostki. Dlatego tak ważne jest i wszędzie o tym trąbią: o pozytywnym myśleniu, dzięki któremu istnieje takie zjawisko jak pozytywne przyciąganie.

Każdy z nas jest indywidualną jednostką, które wspólnie tworzą całość czyli ludzkość. Im więcej pozytywnych cech, tym lepiej będzie się nam wszystkim żyć. Nazywamy to zbiorowym myśleniem. Przykładami są wpływy przywództwa Stalina czy Hitlera. Przeciwieństwem jest Wielkie przewodnictwo Jego Świętobliwości Dalajlamy, którym jest pokojowe rozwiązywanie konfliktów, pokojowe nastawienia do świata i ludzi, tolerancja i poszanowanie inności drugiego człowieka. Wracając do pozytywnego myślenia i skutków jego działania, jest możliwe jedynie pod warunkiem, że odczujemy takie pragnienie pełnym sercem, będziemy wrażliwi na innych i okiełznamy własne ego. Wybór należy do nas!

Właściwe poglądy to mądrość! Niewłaściwe to głupota! W następstwie ma to przełożenie na nasze postrzeganie świata, naszą mowę i działanie.

Mądrość to nie tylko wiedza, mądrość życiowa to umiejętność życia tak, by nie krzywdzić drugiego człowieka. To życie w zgodzie z etyką, moralnością, to przede wszystkim praca nad sobą z własnym umysłem i myślami. W mądrości zawarta jest moralność, jeśli nie przekroczymy pewnych granic to nie mamy rozterek, wyrzutów sumienia, nie towarzyszą nam lęki ani obawy. Ale jeśli nikt tak naprawdę nie nauczył nas rozumieć jak istotne są zasady etyczne i moralne to w konsekwencji niewiedzy zawsze jest cierpienie. A ono jest przyczyną negatywnych myśli i działań. Powielanie, propagowanie niewłaściwych przekonań powoduje ogromne szkody dla innych i nas samych.

Cierpienie wywołuje również choroby. Cierpi umysł, dusza i ciało, gdy ego ożywia negatywne emocje takie jak : bunt, złość, gniew, zazdrość, zniecierpliwienie. W takim schemacie życia i bycia ciężko nam się uwolnić od cierpienia. Cierpimy kiedy jest nie po naszej myśli, gdy chorujemy, starzejemy się i umieramy. Czy naprawdę tak musi być….? Nasuwa się kolejne pytanie: kto tak naprawdę cierpi…?

Może jedynie nasze własne ego, które to kwestionuje, buntuje się i sprytnie oszukuje, manipuluje. Np. przecież rodząc się, później nabywamy wiedzę o śmierci. Żyjąc w zgodzie z prawami natury nie powinniśmy z tego powodu cierpieć. Kto o tym decyduje, a może ego które się po prostu boi….? Nauczyć się być obserwatorem własnego ego, które często wyprowadza nas na niewłaściwe ścieżki nie jest łatwo, ale daje możliwość uwolnienia !

Jesteśmy twórcami własnego życia, często świata iluzji, szczególnie wtedy, gdy nie widzimy rzeczywistości, polegając na wdrożonych przekonaniach czasem innych ludzi, wpadamy w np. „pułapkę strachu”. Tam gdzie sytuacje nieznane „strach nieznanego” czyli boimy się zmian i tego czego nie wiemy np. śmierci. Gdybyśmy taką wiedzę mieli, nikt z nas by się nie bał. Ego potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. Tak naprawdę to STRACH jest największym tchórzem, to balon nadmuchany powietrzem, który wystarczy przebić, a lęk odejdzie. Kiedy zginie, nasza pewność sprawi że zacznie wyłaniać się wrażliwość, otwartość i ciekawość.

Zarówno cała wolność jak i ograniczenia istnieją w umyśle. Przeszkody stwarzamy sami poprzez różne koncepcje i niewłaściwe poglądy.

Na zakończenie do przemyślenia i obudzenia się, przekazuję cytaty:

Jeśli problem da się rozwiązać, to nie ma się czym martwić, jeśli zaś rozwiązać się nie da, to zamartwianie nic nie pomoże”.

Nawyk postrzegania rzeczy jako pozytywne lub negatywne powstaje w umyśle. Łańcuch emocji w rodzaju lubię – nie lubię, pragnę, nienawidzę, tworzy coraz więcej bólu czy pożądania ?”

Wydarzenia

loading...