Z moich doświadczeń zawodowych wynika, że większość rozstań to bardzo trudne doświadczenie.  Nawet jeśli decyzja była przemyślana i wynikała z ważnych przesłanek.  Związek od dawna nie zaspakajał potrzeb partnerów a wręcz przeciwnie powodował ich wzajemne ranienie i niszczenie.

Codziennością była przemoc, alkohol czy obojętność na drugą osobę. Zakończenie powoduje poczucie ulgi ale też straty, porażki i niepewności. Każde rozstanie to zmiana, konieczność układania swojego świata na nowo, stąd pojawia się lęk i obawa przed przyszłością. Dochodzi świadomość, że marzenia i pragnienia jakie towarzyszyły zawieraniu związku, wizja życia, rodziny z tym partnerem na pewno się nie spełnią. Naturalną reakcją jest cierpienie, czasem objawiające się fizycznie poprzez bezsenność, utratę apetytu czy różne dolegliwości bólowe. 

Pojawia się wiele często przeciwstawnych uczuć i myśli. Warto pozwolić sobie aby emocje wybrzmiały, znalazły ujście w płaczu, krzyku ale też chwilach smutku, przygnębienia.  Nie tłumić ich i nie zagłuszać poprzez używki, poszukiwanie na siłę kolejnego partnera czy ucieczkę w wir pracy. Z czasem będzie ich coraz mniej, uspokoją się i osłabną.  Wtedy pojawi się czas na przemyślenie i zrozumienie wszystkiego co się stało. Podsumowanie tego co było złe i czego w przyszłości chciałoby się uniknąć ale też docenienie tego co dobre, co związek wniósł  w życie danej osoby.  

Pomocne może być symboliczne zakończenie związku poprzez napisanie listu do byłego partnera i spalenie go czy pozbycie się jakiejś rzeczy która szczególnie kojarzy się z zakończoną relacją. W tych trudnych chwilach warto zadbać o siebie otaczając się życzliwymi i bliskimi ludźmi, szukając w nich zrozumienia i pocieszenia. Robiąc rzeczy które sprawiają szczególną przyjemność, nawet bardzo drobne jak np. ciepła kąpiel, ulubiony posiłek, wyjście na choćby krótki spacer. 

Czasem bardzo trudno pogodzić się z tym co się stało szczególnie gdy informacja o rozstaniu jest niespodziewana a decyzja podjęta tylko przez jedną ze stron.  Osoba porzucona stara się podtrzymywać choćby namiastkę kontaktu poprzez zbieranie informacji o byłym partnerze, aranżowanie spotkań, dzwonienie pod byle pretekstem. Najczęściej nie daje to ukojenia a wręcz przeciwnie przedłuża i nasila rozchwianie emocjonalne, nie pozwala przejść do etapu godzenia się ze stratą. W takich sytuacjach przynajmniej w  pierwszym okresie lepiej ograniczyć kontakty do minimum, skupić uwagę na sobie i bliskim otoczeniu.

Przy rozstaniach w których występują bardzo silne i burzliwe emocje mogą one wpływać  na zdolność racjonalnej oceny sytuacji i doprowadzić do podjęcia niekorzystnych, nieprzemyślanych decyzji. A przecież rozstanie wymusza podjęcie ich wielu, dotyczących spraw majątkowych, opieki i utrzymania dzieci itp. W takiej sytuacji warto poprosić o pomoc życzliwą ale mniej emocjonalnie zaangażowaną osobę w pomoc nad ustaleniem jaki są możliwości działania i które z nich będą najbardziej korzystne.  To może być ktoś z przyjaciół lub rodziny, warto też skorzystać z pomocy prawnika który posiada wiedzę prawną dotyczącą zarówno praw jakie przysługują stronom (np. zabezpieczenie środków na utrzymanie), jak też ewentualnych konsekwencji działań (np. utrudnianie kontaktu ze wspólnymi dziećmi).  

Proces godzenia się z rozstaniem jest podobny do żałoby,  zazwyczaj następuje samoistnie, a odczuwanie ogromnego smutku, żalu są naturalne. Każdy przechodzi go inaczej, potrzebuje też innego czasu na uporanie się z tym doświadczeniem.  Tylko czasem potrzebna jest pomoc lekarza lub psychologa szczególnie  gdy nadmiernie dezorganizuje życie, pojawiają się myśli lub zamiary samobójcze. 

Pozwolenie sobie na przeżycie trudnych emocji, zrozumienie zachowania partnera i własnego wkładu w rozpad związku może spowodować, że rozstanie nie będzie tylko porażką a też cenną nauką. Pozwoli wejść w następną relacje bardziej świadomie i czerpać z niej dużo więcej satysfakcji. 

Wydarzenia

loading...