Dlaczego zdecydowałam się napisać kolejny artykuł o bezpieczeństwie nad wodą? Przecież jest lato, więc we mediach, jak co roku, nieustannie trąbią o tym, że brawura, że brak ostrożności, że alkohol i że znaleziono tylko jedno ciało, bo poszukiwania drugiego nadal trwają… O wypadkach słyszymy tak często, że informacje o nich niemalże przestają robić na nas jakiekolwiek wrażenie. W dodatku każdy z nas myśli: to nie ja, mnie to nie dotyczy, ja nigdy bym tak nie zrobił.

Drogi czytelniku, właśnie, a jak byś zrobił ty? Droga czytelniczko,  jak ty zachowałabyś się w sytuacji zagrożenia życia czy zdrowia? Czy na pewno potrafisz uratować człowieka? 

Statystyki mówią, że co minutę, gdzieś w Polsce ktoś wzywa pomocy lub jej potrzebuje. Na całym świecie pomoc niezbędna jest niemal w każdej sekundzie. Każdy, kto znalazł się w sytuacji zagrożenia życia czy zdrowia potrzebuje sprawnego i natychmiastowego ratunku. Dlatego uważam, że rozmów na temat bezpieczeństwa nigdy nie jest za wiele. I zawsze, jeśli mogę podjąć jakiekolwiek działanie poszerzające świadomość społeczną dotyczącą bezpieczeństwa, bezpiecznego spędzania czasu nad wodą oraz udzielania pierwszej pomocy – podejmuję je. Bo świadomość istniejących zagrożeń i proste umiejętności nabyte na kursie pierwszej pomocy mogą uratować zdrowie lub ludzkie życie. A przecież ono jest najważniejsze!

Woda i bezpieczeństwo 

Jestem instruktorką nurkowania oraz instruktorką ratownictwa tlenowego i udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Od dziecka jestem silnie związana z wodą i wszelkimi aktywnościami, które się z nią łączą. Woda to środowisko obce dla człowieka ale dla mnie woda to najwspanialszy żywioł. Ale i żywioł najsilniejszy – dlatego zawsze podchodzę do niej z pokorą, bo wiem, jak bezlitośnie potrafi potraktować każdy błąd czy nieostrożność. Nie potrafię żyć bez wody – dlatego nieustannie uczę się tego, jak respektować jej prawa. Obcowanie z tak potężnym żywiołem nieodzownie wiąże się z ryzykiem. Czasem większym, czasem mniejszym. Najistotniejszymi czynnikami minimalizującymi ryzyko jest słuchanie wewnętrznego głosu, emocji związanych z podejmowanym wyzwaniem w połączeniu z logicznym myśleniem. Wtedy dopiero, kiedy przekraczamy kolejne granice własnych możliwości pamiętamy, że nie chodzi o pokonanie strachu przed potencjalnym zagrożeniem tylko oswojenie go poprzez zapewnienie maksymalnie możliwego bezpieczeństwa. A kiedy po raz n-ty powtarzamy tę samą czynność musimy pamiętać, żeby nie popaść w rutynę, żeby nie stracić uwagi i pokory… 

Dlaczego ludzie toną?

Aby uświadomić wam potęgę żywiołu i uwrażliwić was na zachowanie niezbędnych zasad bezpieczeństwa posłużę się danymi opracowywanymi na podstawie danych zawartych w Systemie Analitycznym KSIP. Tylko w 2016 roku na terenie Polski odnotowano 520 wypadków tonięcia. W wyniku tych wypadków utonęło 504 osoby (w tym 57 kobiet). Wiek ofiar utonięć: 

dzieci: do lat 7 – 11 osób, w wieku 8 – 14 lat – 5 osób, młodzież 15 -18 lat – 20 osób

dorośli: 19 - 30 lat – 58 osób, 31 - 50 lat – 141 osób, powyżej 50 lat – 241 osób

Fot. Paweł Kaczmarski

Zastanawiający jest fakt, że prawie 2/3 ofiar było dorosłymi i potencjalnie świadomymi zagrożeń ludźmi, a kobiety stanowią zaledwie 11,3% wszystkich poszkodowanych… Najwięcej osób utonęło w rzece (123) oraz jeziorze (120), potem plasuje się staw (97), zalew (36), a na końcu morze – 22 osoby. Najczęstsze przyczyny utonięcia to: kąpiel w miejscu niestrzeżonym, lecz nie zabronionym (68), nieostrożność podczas przebywania nad wodą (38), kąpiel w miejscu zabronionym (32), nieostrożność w czasie łowienia ryb (27). Statystyki dają do myślenia, więc warto zastanowić się nad faktem - dlaczego tak naprawdę te wypadki się zdarzają? Ludzie toną: z powodu braku zachowania zdrowego rozsądku, braku umiejętności, braku asekuracji, braku zabezpieczenia, braku sprzętu ratowniczego... A teraz odpowiedzmy sobie na pytania, sami przed sobą: jak my zachowujemy się w kontakcie z wodą? Co my możemy zrobić, aby zwiększyć bezpieczeństwo swoje i bliskich nam osób? 

Alkohol 

Tylko w 2016 roku aż w 111 przypadkach - przyczyną utonięcia był alkohol. “Alkohol – jedyna poza wodą substancja, która wchłania się do krwi praktycznie na całej długości przewodu pokarmowego. Alkohol działa na ośrodkowy układ nerwowy, powodując odczuwanie przyjemności. Mamy mniejsze zahamowania w wyrażaniu swoich uczuć, łatwiej nawiązujemy relacje międzyludzkie... Na każdego alkohol działa inaczej, może wywoływać nadmierną senność, ale także agresję. Obniża krytycyzm wobec własnego zachowania, dlatego ktoś na ogół zdrowo myślący wsiada do samochodu po alkoholu lub na tzw. „kacu".” Nie jest to na pewno substancja obojętna dla zdrowia.” Pamiętajmy zatem, że woda “nie lubi” dodatkowego “zakrapiania”, a chwila alkoholowej przyjemności dla podniebienia może skończyć się naprawdę tragicznie. Oczywiście nie namawiam was do całkowitej abstynencji 

- tylko do odpowiedzialności za siebie i tych, z którymi radośnie spędzamy czas. 

Jeśli nie wiesz co robić… 

Moja przygoda z propagowaniem bezpieczeństwa w czasie aktywności związanych z wodą rozpoczęła się w dość smutnych okolicznościach. Brałam udział w akcji ratowniczej po wypadku w wodzie, w którym poszkodowane zostały dwie osoby. Ja ratowałam kolegę. Akcja resuscytacyjna trwała kilkadziesiąt minut. Uczestniczyło w niej kilkadziesiąt osób. Ratowało zaledwie kilka. Bo nie umieli, bo bali się, bo nie chcieli przeszkadzać… I nie chcę tutaj oceniać postawy żadnej z tych osób ale wiem, że warto wiedzieć w jaki sposób pomóc. I warto zrobić wszystko, by kogoś uratować. Jestem szczęśliwa, że ja wiedziałam i ratowałam….  

Po tym incydencie zaczęłam intensywnie szkolić się w zakresie ratownictwa oraz działać na rzecz świadomości społecznej w tym zakresie. Wpadłam również na pomysł, jak usprawnić taką akcję ratowniczą, w której oprócz konkretnej pomocy udzielanej poszkodowanym - trzeba opanować stres. Stworzyłam plan ewakuacyjny, w którym dokładnie opisałam jak postępować w konkretnych przypadkach, gdzie dzwonić, co mówić i jak się zachowywać podczas trwania całej akcji ratunkowej po wypadku w wodzie. Z przyjemnością udostępnię go tobie drogi czytelniku. Jeśli jesteś zainteresowany - napisz: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Jest to plan bezpłatny – stworzony w celu pomocy i ratowania życia ludzkiego! 

W każdej chwili pierwszej pomocy przedmedycznej może potrzebować ktoś z twoich najbliższych (dziecko, rodzic, mąż, żona) albo ktoś z twoich przyjaciół, znajomych. Czasami zupełnie obca osoba. Naucz się udzielania właściwej pomocy już dziś. Zrób to dla bezpieczeństwa twojej rodziny, twoich przyjaciół, współpracowników, a przede wszystkim dla siebie! Bądź pewien, że potrafisz odpowiednio działać w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia! EFR - udzielanie Pierwszej Pomocy jest proste!

Jak pływać bezpiecznie nawet, jeśli nie umiemy pływać? 

Nie przejmujcie się, że to, co napiszę poniżej zabrzmi śmiesznie, czy skojarzy się wam z filmami Barei oraz latami 60-tymi… Jedną z najczęstszych przyczyn utonięcia jest szok termiczny – dlatego przed wejściem do jeziora, morza czy innego akwenu wodnego należy wykonać szybką rozgrzewkę. Tak, tak – taką staroświecką rozgrzewkę z kilkoma przysiadami, pajacykiem, skłonami rozciągającymi kończyny i energicznym bieganiem w miejscu. Potem powoli wchodzimy do wody kolejno ochładzając wrażliwe miejsca (kostki, łydki, pachwiny, klatkę piersiową, pchy, szyję i twarz). Dopiero po takim oswojeniu ciała z temperaturą wody 

- możemy rozpocząć bezpieczną kąpiel. Dzięki takiemu postępowaniu unikniemy szoku termicznego, który może spowodować nagłe zatrzymanie krążenia lub udar bezpośrenio prowadzący do utonięcia. Zdaję sobie sprawę, że właśnie mogliście pomyśleć – jestem młoda, jestem młody - to mnie nie dotyczy… ale… rozczaruję was. Utonięcia na skutek szoku termicznego dotyczą osób w każdym wieku, a nie tylko dziarskich staruszków w pasiastych pantalonach… 

Kolejną przyczyną wypadków w wodzie są skoki do wody w nieznanych miejscach. 

Aby uniknąć wózka inwalidzkiego czy złamania kręgosłupa po skoku na zbyt płytką wodę pamiętajmy, aby skakać do wody w miejscach wyznaczonych, znajomych, o odpowiedniej głębokości (myślę, że 2-3 metry przy skoku z wysokości 50 cm powyżej lustra wody to rozsądna głębokość) i oczyszczonym dnie (unikamy potencjalnego nadziania się na konar, skaleczenia o rozbitą butelkę czy zaplątania w porzucone żyłki wędkarskie). 

W czasie pływania najczęstszą przyczyną wypadku jest skurcz mięśni. Właśnie z powodu możliwości wystąpienia skurczu – nigdy nie odpływamy daleko od brzegu i nie pływamy bez asekuracji. Ból, który jest dotkliwy i pojawia się nagle - może całkowicie zdekoncentrować nawet najlepszego pływaka. Wtedy należy jak najszybciej położyć się na plecach, wyłączyć obolałą kończynę z płynięcia oraz wezwać pomoc. To zdecydowanie najlepszy sposób poradzenia sobie z problemem na powierzchni wody. Obolałą kończynę rozciągamy dopiero wtedy, kiedy znajdziemy się w bezpiecznym miejscu - na łodzi lub na lądzie. No chyba, że akurat nurkujemy z akwalungiem, a taki skurcz zastał nas pod wodą. Wtedy informujemy partnera i przy jego asekuracji niezwłocznie naciągamy kończynę, żeby jak najszybciej móc powrócić do bezpiecznego nurkowania. 

A teraz kilka wskazówek dla tych, którzy pływają słabo lub jeszcze nie potrafią pływać, a lubią wodę i nie chcą rezygnować z bezpośredniego obcowania z nią. Zalecam kąpiel tylko w miejscu strzeżonym, w akwenie mającym stałą głębokość, w wodzie sięgającej poniżej klatki piersiowej, przy użyciu kamizelki asekuracyjnej (kapoka) lub kamizelki ratunkowej. Można też ubrać się w neoprenową piankę (tak zwanego “shorta”, którego używają nurkowie czy surferzy), która oprócz tego, że zwiększy naszą wyporność zapobiegając zanurzeniu się pływaka, to jeszcze ochroni nas przed wychłodzeniem czy poparzeniem słonecznym. Pamiętamy też, że dmuchany materac lub fantazyjny delfinek, na którym tak przyjemnie jest się opalać, bujać na wodzie i opływać pomost - absolutnie nie jest zabezpieczeniem przed możliwością utonięcia! 

Dużym zagrożeniem dla wszystkich korzystających z kąpieli może być hipotermia czyli ekstremalne wychłodzenie organizmu. W wodzie marzniemy około 25 razy szybciej niż na lądzie. Dlatego, jeśli tylko poczujemy mocny chłód – natychmiast zakończmy kąpiel, ponieważ następne fazy wychłodzenia organizmu następują o wiele szybciej niż może nam się wydawać. Jak pomóc osobie, której jest bardzo zimno, ma sine usta, gesią skórkę, drżenie – czyli kolejne objawy nadchodzącej hipotermii? Na pewno nie możemy czekać! Należy taką osobę rozebrać z mokrych ubrań, wytrzeć do sucha, ubrać, owinąć czymś ciepłym oraz osłonić od wiatru. Na głowę warto założyć zwykłą czapkę, którą tak namiętnie używają nurkowie celem chronienia uszu i zatok po nurkowaniu. Osoba wychłodzona powinna napić się letniego napoju - np. lekko osłodzonej herbaty. Absolutnie nie wolno podawać alkoholu!

Co zrobić, kiedy widzimy tonącą osobę? Przede wszystkim udzielamy pomocy w taki sposób, aby sobie samemu nie zrobić krzywdy. Pierwszą zasadą każdego ratującego jest obowiązek zadbania o własne bezpieczeństwo. Dopiero później udzielamy pomocy w sposób racjonalny i przemyślany. Najlepiej jeśli będziemy w stanie udzielić pomocy z brzegu lub jednostki pływającej. Można rzucić linę, bojkę ratunkową, kapok, koło ratunkowe. Jeśli musimy wskoczyć do wody (tylko pod warunkiem, że jesteśmy naprawdę dobrymi pływakami) i popłynąć po tonącego – nie zapomnijmy zabrać bojki ratunkowej albo innej rzeczy zapewniającej wyporność. Tonący człowiek jest spanikowany w mniejszym bądź większym stopniu i posiada niewiarygodnie wielką siłę. Ponieważ walczy o swoje życie - nie będzie zważał na to, czy ratując siebie nie zrobi krzywdy ratującemu. Tylko wykwalifikowany ratownik wodny jest w stanie bezpośrednio poradzić sobie ze spanikowanym człowiekiem, który tonie. Tak więc wszystko, co możemy zrobić dla tonącego - to rzucenie w jego kierunku przedmiotu będącego źródłem wyporu i doholowanie go do brzegu. Na brzegu postępujemy zgodnie z zasadami EFR czyli udzielamy pierwszej pomocy przedmedycznej. 

Fot. Paweł Kaczmarski

Nieco gorzej przedstawia się problem, kiedy tonący zanurza się pod wodę i pozostaje pod nią. Wtedy oprócz dobrych umiejętności pływackich niezbędna jest podstawowa umiejętność nurkowania z zatrzymanym oddechem: skuteczny sposób zanurzenia np. tzw. scyzorykiem oraz wyrównywanie ciśnienia pod wodą tzw. metodą Valsalvy. Metoda Valsalvy polega na tym, że łapiemy się za nos i delikatnie dmuchamy powietrze do zaciśniętego nosa tak, aby zniknął ucisk, który czujemy na błonach bębenkowych w uszach spowodowany szybko rosnącym ciśnieniem wody. Warto również być oswojonym z otwieraniem oczu pod wodą lub poprostu mieć pod ręką maskę nurkową czy okularki pływackie. Dodam, że najbezpieczniej i najskuteczniej jest opanować wyżej wymienione umiejętności pod okiem doświadczonego instruktora nurkowania. 

Tonący zniknął pod wodą, więc musimy działać szybko! Mamy tylko kilka minut, żeby podtrzymać funkcje życiowe poszkodowanego, zanim jego mózg zacznie umierać…  Zanurzamy się, podejmujemy nieprzytomnego z dna (najlepiej być przez cały czas z tyłu ratowanego), udrażniamy jego drogi oddechowe i wynurzamy na powierzchnię. Następnie kładziemy na plecach i cały czas udrażniając drogi oddechowe poszkodowanygo holujemy go do brzegu. Płyniemy szybko ale zważamy na zapas naszych sił. Jednocześnie wzywamy pomocy. Na brzegu najważniejszym czynnościami są: umiejętna ocena stanu poszkodowanego, wezwanie karetki i niezwłoczne rozpoczęcie resuscytacji - jeśli poszkodowany nie oddycha lub ułożenie w pozycji bocznej – jeśli poszkodowany oddycha, a jest nieprzytomny… 

Sposoby wzywania pomocy. 

Na powierzchni wody nie zawsze panują warunki idealne. Możemy potrzebować wezwać pomoc ze sporej odległości, wśród padającego deszczu, wiejącego wiatru i fali. W takim wypadku, zamiastr tracić energię na krzyczenie - używamy znaku uderzania dłonią o wodę. Gest ma być duży (ręka wyprostowana) – widoczny z daleka. Jeśli oceniamy, że jest szansa, że ktoś nas usłyszy – krzyczymy: “Ratunku!”, “Tonę!”, “Pomocy!”. Pamiętajmy, żeby nie zacząć panikować, mimo wszyskto oszczędzać siły oraz w żadnym wypadku nie podnosić do góry naraz obydwu rąk, ponieważ nasze ciało natychmiast zacznie jeszcze bardziej zanurzać się pod wodę. Dwóch rąk można użyć tylko wtedy, kiedy na powierzchni wody jesteśmy w pozycji stabilnej: unoszeni przez kamizelkę ratunkową, kamizelkę asekuracyjną czy nurkową kamizelkę wypornościową. Pamiętajmy również, żeby nigdy nie robić sobie żartów i nie wzywać pomocy jeśli nie jest ona naprawdę konieczna, ponieważ być może następnym razem, kiedy naprawdę będziemy jej potrzebowali – nikt nie zareaguje myśląc, że to kolejny wygłup. 

Sprawny i zadbany sprzęt sportowy

Kiedy uprawiamy sport wodny, którego nieodzownym elementem jest jakikolwiek sprzęt, przede wszystkim musimy zadbać o jego odpowiedni stan techniczny. Niezbędny będzie jego gruntowny serwis przed sezonem, przypomnienie sobie sposobu działania całości sprzętu i jego poszczególnych elementów, umiejętność samodzielnego przygotowania i sprawdzenia przed każdym użyciem oraz bieżąca konserwacja. Dodatkowo upewnijmy się, że każda jednostka pływająca jest wyposażona w odpowiedni sprzęt ratunkowy i asekuracyjny. Zadbajmy o wyszkolenie ratownicze swoje i swoich partnerów. Zaopatrzmy się w drobiazgi, które, nawet jeśli nie są niezbędne, skutecznie mogą usprawnić przeprowadzenie akcji ratowniczej np.: wodoszczelny worek do telefonu i dokumentów, przypięte na lince naczynie do wylewania wody, zapasowe źródło napędu jednostki pływającej, sygnalizator do wezwania pomocy i inne… Jeśli korzystamy ze sprzętu wypożyczonego - upewnijmy się, że jest on w dobrej kondycji technicznej i posiada wszelkie niezbędne certyfikaty. Jeśli zapisujemy się na kurs – nie wahajmy się sprawdzić uprawnień oraz ważności uprawnień instruktora, którego wybraliśmy oraz poszukać opinii o nim…

Fot. Marta Wyszkowska 

Kilka słów o nurkowaniu z akwalungiem

Każda czynność, którą wykonujemy w życiu, może stanowić zagrożenie. Zwłaszcza, jeśli działamy bezmyślnie. Tak samo jest z nurkowaniem. Jest bezpieczne, jeśli przestrzegamy pewnych zasad i nauczonych schematów postępowania w różnych sytuacjach. Dlatego niezwykle ważne jest porządne przeszkolenie, zawierające elementy ratownictwa oraz partnerstwo. Dobry kurs nurkowania zagwarantuje nam opanowanie prawidłowych 

odruchów i pewność, że wiemy jak się zachować w każdej niemal sytuacji. Ale najważniejsze jest zwrócenie uwagi, czy w danym kursie (już od poziomu podstawowego) są zajęcia z ratownictwa nurkowego. Bo na cóż nam te wszystkie cudowności podwodnego świata, jeśli nie będziemy potrafili zadbać o bezpieczeństwo swoje i partnera?

10 przykazań Miłośnika Sportów Wodnych

  1. Miej zapisane w telefonie trzy numery alarmowe:
  2. Poinformuj osobę na brzegu jaki jest plan Twojej aktywności: gdzie będziesz i o której wrócisz. Zostaw jej Twój numer telefonu ICE - informację kogo ma powiadomić w razie wypadku. 
  3. Przed rozpoczęciem aktywności związanej z wodą upewnij się, jaka jest prognoza pogody dla danego akwenu.
  4. Zgodnie z wymogami (odpowiedniej do danej aktywności) asekuracji używaj: kamizelki ratowniczej, kamizelki asekuracyjnej, bojki asekuracyjnej, bojki nurkowej, bojki pozycyjnej i innych akcesoriów ratowniczych. 
  5. Nawet jeśli jesteś wyśmienitym pływakiem - zawsze zabezpiecz sobie asekurację powierzchniową: kogoś (na brzegu lub w łódce), kto wie jak udzielić pierwszej pomocy. 
  6. Nigdy nie wchodź do wody, na wodę ani pod wodę po spożyciu alkoholu, “na kacu” lub po spożyciu silnych leków czy innych używek. 
  7. Korzystaj z bezpiecznych i dobrze oznakowanych akwenów wodnych:  112 – ogólny telefon alarmowy; 999 – pogotowie ratunkowe; ICE – (“In Case of Emergency”) telefon osoby, którą należy powiadomić w razie wypadku.
  8. Zawsze noś przy sobie rękawiczki i maseczkę do resuscytacji, a na wodzie tzw. “Pocket mask”. 
  9. Jeśli nie umiesz udzielić pierwszej pomocy – niezwłocznie zapisz się na kurs. Jeśli nie zdążysz - pamiętaj, że natychmiastowe wezwanie pomocy, a następnie udrożnienie dróg oddechowych poszkodowanego i uciskanie klatki piersiowej u osoby nieoddychającej to najważniejsze punkty udzielenia pomocy! 
  10. Niech myślenie, wiedza i zdrowy rozsądek będą najlepszymi przyjaciółmi Twojej pasji. 

Każdy człowiek, którego pasja w jakikolwiek sposób styka się ze środowiskiem wodnym powinien być wyszkolony w zakresie ratownictwa, ponieważ woda – jak każdy inny żywioł –nie wybacza błędów, kiedy wkraczamy na jej terytorium. Niby wszyscy doskonale to wiemy, a wciąż tylu ludzi popełnia te same błędy. Zatem lepiej jest rozmawiać o tym do upadłego i unikać pomyłek za wszelką cenę. Dodatkowo pamiętajmy, że każdy sport wymaga odpowiedniego trenera i że trening czyni mistrza. A zatem - do dzieła! Bo życie jest zbyt ekscytujące i zbyt piękne, żeby pozwalać na odbieranie go przez ludzką głupotę, brawurę czy inną rutynę! 

Życzę wam bezpiecznego lata na wodzie i pod wodą. 

Margita Ślizowska “Syrenka” www.xdivers.pl 

P.S. Cytat dotyczący alkoholu pochodzi z artykułu dr Huberta Urbańczyka 

Wydarzenia

loading...