Odcinek 1 - histeria 

Wybrałam się ostatnio do restauracji w jednym z bardzo znanych szwedzkich sklepów. Chciałam się zrelaksować, spędzić czas z dzieckiem, zrobić zakupy. Przełykałam właśnie w spokoju łososia i delektowałam się rozmową z synem, kiedy moją uwagę przykuła rodzina siedząca obok. Mama, tata, babcia i dwójka dzieci (4 -6 lat) właśnie zbierali się do wyjścia. W zasadzie nic w tym nadzwyczajnego gdyby nie to, że córeczka na oko – 4 lata – grała na tatausiowym smartfonie i ni w myśl jej było przestać.

Tata ze stoickim spokojem oznajmił, że liczy tylko do trzech a potem smartfon wraca w jego ręce. Ach, jaka jestem zawsze ciekawa co się kryje za tym TRZY! Czekam. Raz, dwa, trzy i nic. Ani kary, ani pochwały a mała jak grała, tak gra. Pan Tata nie wytrzymał i zabrał jej telefon siłą. Wówczas się uruchomiła mała terrorystka! Pisk, krzyk i płacz były tak głośne, że wspomniany łosoś nie dał się przełknąć, żeby nie powiedzieć ością mi w gardle stanął!

I w tym miejscu do akcji wkracza Pani Mama, kuca przy wrzeszczącym dziecku i pyta: Bardzo Ci przykro? A za chwilę wykazuje zrozumienie dla jej uczuć: Rozumiem Twój ból – mówi rozwrzeszczanemu dzieciakowi, który jej nawet nie słyszy. A ja się pytam kto zrozumie mój ból?!

W tym momencie zorientowałam się, że muszą być świeżo po kursie w stylu super niani.

Oczywiście komunikaty wyedukowanej Mamy absolutnie nie dotarły do rozhisteryzowanej małolaty, zatem rodzice zgodnie postanowili odsunąć się i przeczekać.

Co to się potem działo! Płacz, pisk i krzyk świdrował w uszach już nie tylko mnie ale też reszcie gości, więc wymownie patrzyli się już wszyscy. Terrorystka nie ustępowała a starzy czuli coraz większe zmieszanie.

Po dobrych kilku minutach Pan Tata stanął na wysokości zadania, wziął małolatę pod pachę i wyniósł. I albo miałam traumę albo jej płacz słyszałam jeszcze przez pół kilometra.

Powstaje pytanie: kto wraca z tej bitwy z tarczą a kto na traczy?

Wynik 1 : 0 dla małolaty, ponieważ rodzice kompletnie nie osiągnęli swoich założeń a małolata tak.

A teraz komentarz.

Droga Mamo, Drogi Tato. Jeśli masz dziecko o naturze terrorysty pamiętaj, że zawsze łatwej jest zapobiegać niż leczyć. To znaczy przed wyjściem do sklepu, kina, teatru, restauracji zawsze ustalaj zasady. Kupujemy tylko jedną rzecz, dam ci pograć na smartfonie tylko 10 minut, podczas przedstawienia w teatrze siedzimy spokojnie. Gwarantuję, że działa testowałam na żywych organizmach. Po drugie rozhisteryzowane dziecko cię nie słyszy, jest skoncentrowane na sobie, cokolwiek mądrego powiesz nie da efektu. Po trzecie nie męcz ludzi w restauracji to nasza wspólna przestrzeń i mamy prawo przełykać we względnym spokoju. Wynieś dziecko od razu tam, gdzie się wykrzyczy i uspokoi. Na przykład do pokoju dla matki z dzieckiem lub do łazienki. Ulżysz wszystkim a jemu zabraknie publiczności. Od małego pracuj nad opanowaniem emocji. Nie od razu Rzym zbudowano, ale w końcu się uda z wynikiem 1 : 0 dla Was.

Pozdrawiam i mam was na oku 

Wydarzenia

loading...