Nie możemy się na niego doczekać przez cały rok. W szczególnie trudnych i stresujących chwilach  wybiegamy myślami jak wspaniale będzie kiedy wreszcie nadejdzie i tym większe rozczarowanie gdy nadchodzi a jest zupełnie inaczej.

Miał być błogi relaks, odpoczynek a pojawiają się dolegliwości fizyczne, miała być cudowna atmosfera a spory wybuchają o byle drobiazg. Mowa oczywiście o wyczekiwanym urlopie. Idealizujemy w naszych wyobrażeniach ten czas co powoduje, że nasze oczekiwania nie przystają do rzeczywistości i pojawia się rozczarowanie. Żeby nie dopuścić do takich sytuacji warto się wcześniej przyjrzeć i zastanowić dlaczego tak się dzieje.

Wiele osób w pierwszych dniach urlopu ma pogorszone samopoczucie, łapie infekcje. Często jest to wynik przewlekłego stresu, życia w ciągłym pośpiechu,  ale też napięcia związanego z przygotowaniami do urlopu. Załatwianie wszystkich zaległych spraw, szykowanie i pakowanie na ostatnią chwilę przeciąża organizm co w konsekwencji obniża odporność i zwiększa podatność na choroby. Aby tego uniknąć warto na bieżąco dbać o rozładowanie stresu poprzez aktywny odpoczynek, relaks. Zastanowić się co koniecznie trzeba załatwić przed a co może poczekać na nasz powrotu.

Mimo, że miało być tak przyjemnie i rodzinnie a do sprzeczek dochodzi z byle powodu. Przyczyną konfliktów mogą być odmienne preferencje dotyczące sposobu spędzania wolnego czasu. Gdy osoby o zupełnie innych potrzebach postanawiają razem wypoczywać, czasem oczekują od partnera żeby robił to co oni. Warto zastanowić się co motywuje takie zachowanie, jakie myśli pojawiają się gdy partner odmawia. Czy jeśli nie chce z nami iść pobiegać to znaczy, że nie jesteśmy dla niego już ważni, czy może miał bardzo trudny okres w pracy i jest przemęczony, potrzebuje wyciszenia np. na rybach z wędką.  To świetny moment na naukę negocjacji i zawieranie kompromisów. Warto z partnerem, a gdy dzieci są starsze także z nimi ustalać plan dnia tak aby uwzględniał potrzeby i oczekiwania każdego z członków rodziny, a także czas spędzony wspólnie w taki sposób który zadowoli wszystkich. Może być to wycieczka rowerowa, albo trochę zapomniane a dające wiele radości gry planszowe lub karciane w które można grać całą rodziną.

Czasem jakiś drobiazg w zachowaniu partnera czy dzieci doprowadza do wybuchu złości. Atmosfera staje się nerwowa i napięta. Warto przyjrzeć się dlaczego drobiazgi tak bardzo złoszczą. Czy nie jest to wynik nadmiernego perfekcjonizmu, zbyt dużych oczekiwań jakie mamy do siebie i innych.  Przyczyną mogą być też nierozwiązane konflikty, niedomówienia. Na wspólnych wakacjach jest czas i sposobności żeby te negatywne, zaległe pretensje miały wreszcie ujście. Jeśli się ich dużo nagromadzi to może być bardzo trudno powstrzymywać się od ich wyrażania. To sygnał, że w naszym związku coś szwankuje, a problem jest głębszy niż tylko niezabrana na plaże łopatka lub nierozwieszony ręcznik. Warto jednak zadać sobie pytanie czy jest to właściwy moment na ich wyrażanie, może lepiej wrócić do rozwiązania problemów po wakacjach gdy będziemy wypoczęci i w dobrych nastrojach. Ciągłe wymówki, kłótnie nie sprzyjają wypoczynkowi i nawet najpiękniejsze miejsca nie zmienią przykrych wspomnień jakie pozostawią. Czy na pewno tego chcemy dla siebie i innych przebywających z nami osób.  Może to dobry moment na spojrzenie z większą życzliwością i akceptacją na niedociągnięcia swoje i partnera.