Pierwszy września już za nami, dzieciaki biegają po korytarzach, rozpoczął się klasyczny, szkolny gwar. Zanim wszyscy wrócili do szkół w sklepach papierniczych, dużych dyskontach i wszędzie gdzie sprzedawano artykuły szkole napotykałam tłumy ludzi.

Sądząc po ilości wynoszonych ze sklepów dóbr mniemam, że zakupiono wszystko co potrzeba. Nasunęło mi się zatem pytanie czy tak skrupulatnie jak zapełniacie plecaki dzieci zapełnianie też ich brzuszki?
Przebywając w jednym z ośrodków wczasowych, tydzień z tym samym turnusem, z tymi samymi ludźmi zauważyłam, że żywienie dzieci daleko odbiega od tego co dla nich dobre. Dzieci marudzą, nie chcą sałaty, pomidorów, kaszy, więc rodzice odpuszczają w imię tego aby cokolwiek zjadło. W efekcie mamy posiłek składający się z ociekających tłuszczem frytek, smażonych kurczaczków, dziwnych sosów. To wszystko zapijają litrami syropu glukozowo – fruktozowego pod postacią różnych napojów.
Organizm człowieka to bardzo skomplikowany i mądry mechanizm, który w naturalny sposób radzi sobie ze wszystkimi problemami, chorobami i innymi szkodliwymi czynnikami. Spożywanie właściwych produktów dostarcza niezbędnych witamin i minerałów, które wpływają na koncentrację, rozwój fizyczny oraz system odpornościowy dziecka.
Prawidłowe żywienie już od najmłodszych lat jest warunkiem prawidłowego rozwoju psychicznego i fizycznego, dlatego tak ważne jest właściwe komponowanie posiłków
i przekąsek dzieci. Pamiętaj, że w dzisiejszym, przetworzonym świecie sami pracujemy na różne choroby w dużej mierze przez złe odżywianie. Pierwszym wrogiem jest cukier. Występuje on niemalże wszędzie począwszy od chleba poprzez napoje na słodyczach skończywszy. Drugim wrogiem ludzkości jest biała mąka i jej przetwory oraz mięso. Na  podstawie dostępnej literatury wiadomo, że duże spożycie cukru i tłuszczu, a więc białej mąki słodyczy i mięsa może doprowadzić do nadwrażliwości naszych komórek na insulinę, co skutkuje otyłością, chorobami wieńcowymi, nadciśnieniem i wysokim poziomem cholesterolu. U dzieci nie widać jeszcze tych zmian, ale niszczenie organizmu od środka już się zaczyna.
Dzieci są elastyczne i łatwo przyzwyczają się do zmian. Jednak najlepiej jest zacząć od siebie. Jeśli zmianami w diecie obejmiemy całą rodzinę nie dość, że będziemy dla naszych pociech przykładem, skorzysta na tym również nasze zdrowie. Żeby nie zafundować sobie i dzieciom szoku warto zacząć od kilku małych zmian. Po pierwsze i najważniejsze wymień wszelkie słodzone napoje na wodę. Do wody dodaj lód, cytrynę albo miętę, zmieni smak. Jeśli dzieci nie są przyzwyczajone do picia wody możesz naprzemiennie ugotować lekko osłodzony kompot, zawsze to napój bez mnóstwa chemicznych ulepszaczy. Zamień białe pieczywo na ciemne a do szkoły i pracy komponuj kanapki z chudą wędliną i dużą ilością kolorowych warzyw. Zrezygnuj z białej mąki na korzyść pełnoziarnistej. Wyszukaj w internecie przepisy na bezmięsne potrawy, pasty do kanapek, pancakes i tym podobne zdrowe dania, tam jest tego mnóstwo. Zamiast słodyczy kup owoce, orzechy, pestki słonecznika naprawdę nie kosztują więcej niż czekolada i chipsy. Ogranicz się do dwóch deserów w tygodniu, które zrobisz sama. Wprowadzaj nowe smaki, nigdy nie wiesz, co twoje dzieci polubią.
Zasady są banalnie proste a produkty wcale nie są drogie. Nie musisz biegać do sklepu ze zdrową żywnością. Niektóre produkty ze znanych dyskontów mają naprawdę świetny skład, tylko czytaj etykiety. Nakrzycz na  męża, jeśli będzie protestował, bo oni są czasami jak dzieci. Może kiedy przeczytałaś tytuł mojego artykułu pomyślałaś a co ma piernik do wiatraka, ale gwarantuję Ci, że jeśli tylko się postarasz i zamienisz chemie na jedzenie skupienie, zachowanie i lepsze przyswajanie wiedzy ulegną poprawie.